Oficjalny Serwis Informacyjny

Miejsca i ludzie

Mieszkańców, którzy znają ciekawe miejsca w Łomiankach lub sami tworzą produkty i chcieliby się pochwalić, zapraszamy do kontaktu z redakcją Biuletynu Informacyjnego Miasto i Gmina Łomianki: biuletyn@poczta.lomianki.pl

 

Pomniki przyrody

Podczas lipcowej sesji Rady Miejskiej w Łomiankach podjęto decyzję o ustanowieniu w naszej gminie sześciu pomników przyrody. Z inicjatywą ochrony drzew wystąpiło Stowarzyszenie Przyjaciół Dziekanowa.

Po raz pierwszy o pomnikach przyrody pisał na przełomie XVIII i XIX w. Aleksander von Humboldt, przyrodnik i jeden z twórców nowoczesnej geografii. Jego publikacje zapoczątkowały kierunek konserwatorski w ochronie przyrody.

Kryteria objęcia ochroną

W Polsce o ochronie przyrody zaczęto pisać znacznie później. Jesienią 1918 r. ukazał się dekret Rady Regencyjnej o opiece nad zabytkami sztuki i kultury, a rok później dokument o ochronie niektórych zabytków przyrody. Po raz pierwszy słowa o ochronie alei przydrożnych pojawiły się jednak w rozporządzeniu prezydenta RP o opiece nad zabytkami w 1928 r.

Drzewa, aby spełniać kryterium pomnika przyrody, powinny wyróżniać się m.in. ze względu na obwód pnia, wysokość, szerokość korony, wiek, występowanie w skupiskach (np. aleje), znaczenie dla historii lub kultury regionu. To cenne okazy i z tego powodu wprowadza się wiele zasad, które mają je chronić, m.in.: zakaz ich przekształcania czy umieszczania na nich tablic reklamowych. Aby zabezpieczyć łomiankowskie okazy, ustalono strefę ochronną w promieniu 15 m od pnia każdego drzewa i nałożono obowiązek oznakowania i stałego monitorowania ich stanu zdrowotnego oraz wykonywania prac pielęgnacyjnych.

Przydrożne wierzby

Nowe pomniki przyrody na terenie gminy Łomianki to cztery wierzby białe (Salix alba), które znajdują się przy drodze prowadzącej do rezerwatu przyrody Jezioro Kiełpińskie. Przydrożne wierzby są charakterystycznym elementem nie tylko w łomiankowskim krajobrazie, ale na całym Mazowszu. Jednak nasze znacząco się wyróżniają. Przede wszystkim charakteryzują się okazałymi rozmiarami (obwody pni to: 390 cm, 357 cm, 527 cm, 393 cm), regularnym pokrojem oraz kształtem korony, a także niewielkimi ubytkami wewnątrz pnia (z wyjątkiem jednego drzewa). Średni obwód pierśnicy wierzb na terenie gminy Łomianki wynosi około 200 cm, a więc wytypowane na pomniki przyrody wierzby znacznie przekraczają ten wymiar.

Kasztanowce z Kościelnej Drogi

Przedstawiciele Stowarzyszenia Przyjaciół Dziekanowa zgłosili również dwa kasztanowce zwyczajne (Aesculus hippocastanum), które rosną przy ul. Kościelna Droga koło Domu Księży Emerytów. Miejsce występowania tych drzew jest jednym z ważniejszych pod względem historycznym dla gminy.

Kościelna Droga jest bowiem jedną z najstarszych ulic. Prowadziła od zespołu dworskiego (obecnie park fabryczny) do kościoła w Kiełpinie, którego początki datowano na 1461 r. Kościół przestał istnieć po powodzi w 1924 r., jednak Kościelna Droga obsadzona była szpalerem kasztanowców i do dziś zachowały się dwa z nich. Ich obwody (264 cm i 278 cm) mierzone na wysokości 130 cm przekraczają minimalny obwód pnia podany w rozporządzeniu jako kryterium uznawania drzew z gatunku kasztanowiec zwyczajny za pomnik przyrody (250 cm).

BIUM 9/2020

Helena Kamińska.
Fot.: Artur Osiak



Spotkanie z mistrzem

Tworzy rzeźby w drewnie, betonie, brązie, rysunki piórkiem, ołówkiem, patykiem, kredkami, maluje akwarelą. W jego dorobku znajdziemy zarówno pejzaże, studia postaci, jak i rysunki inspirowane sztuką Pabla Picassa oraz wspaniałe rzeźby przywodzące na myśl malarstwo Modiglianiego. Ogromna część dzieł powstałych w ostatnich dwudziestu latach nawiązuje do tragicznych syberyjskich doświadczeń rodziny Stanisława Kulona.

Historie rodzinne
Planowaliśmy krótką rozmowę, jednak spotkanie w łomiankowskiej pracowni profesora przerodziło się w pięciogodzinną opowieść o życiu i twórczości gospodarza. Stanisław Kulon urodził się we wsi Sobiesko, niedaleko Podhajec. Jego ojciec Jan był legionistą i uczestnikiem walk o Lwów i Bitwy Warszawskiej. Lubił pracować w drewnie. Dzieciństwo Stanisława było bardzo szczęśliwe, jednak sielanka skończyła się wraz z wybuchem II wojny światowej. W 1940 r. Franciszka i Jan Kulonowie z szóstką dzieci zostali wywiezieni bydlęcymi wagonami do Permu, na zsyłkę w lasy uralskie. Tam Staś stracił większość rodziny.

Lata studiów
Zdolności plastyczne nastoletniego Stasia i jego zamiłowanie do pracy w drewnie zwróciły uwagę jeszcze na Uralu. Po powrocie do Polski został przyjęty do Państwowej Szkoły Przemysłu Drzewnego w Zakopanem. Tu spotkał pierwszego ze swych mistrzów – Antoniego Kenara, wybitnego artystę i legendarnego pedagoga. W 1952 r. Kulon rozpoczął studia w Warszawie i tu spędził blisko pięćdziesiąt lat – do emerytury w 2000 r. Początkowo był zwykłym studentem, potem asystentem Ludwiki Nitschowej, a następnie samodzielnym pracownikiem, profesorem Wydziału Rzeźby i prodziekanem. Z warszawskiego okresu wspomina także swojego drugiego mistrza, rektora ASP Mariana Wnuka, który często powtarzał młodym adeptom sztuki, że w procesie rzeźbienia najważniejsze jest, aby przerwać pracę, gdy rzeźba jest w najlepszym stadium.

Warszawskie rzeźby
Od lat 60. XX w. do początku XXI w. profesor zaprojektował wiele monumentalnych rzeźb. W Warszawie możemy podziwiać sławny trzyczęściowy pomnik Chwała Saperom z odnowioną w ubiegłym roku figurą żołnierzy wbijających pal pod budowę mostu, stojący w nurcie Wisły przy Cyplu Czerniakowskim. W Ogrodzie Saskim znajdziemy natomiast wykonaną ze sjenitu figurę Marii Konopnickiej. Zaskakująca w dorobku Stanisława Kulona jest rzeźba złotej kaczki na Tamce – złotej kaczuszki, jak mówi o niej z wielką czułością.

Dom i stare jabłonie
Antoni Kenar radził studentom, aby zawsze mieli przy sobie szkicownik. I właśnie zamiłowanie do przyrody i wycieczki ze szkicownikiem zaprowadziły profesora Kulona do Łomianek. Kiedy w 1977 r. postanowił znaleźć spokojne miejsce blisko natury, gdzie zbuduje pracownię w kształcie stodoły i małą chatkę na stare lata, jego wybór padł właśnie na naszą miejscowość. W pracowni, stojącej w otoczeniu starych jabłonek, mimo dostojnego wieku profesor nadal spędza codziennie długie godziny. A w każdą niedzielę jeździ rowerem do pobliskiej Puszczy Kampinoskiej, która wiele razy stanowiła inspirację w jego twórczości. „Każde narzędzie ma swoją ekspresję i trzeba ją wyczuć” – tłumaczy Stanisław Kulon, pokazując rzeźby, rysunki i obrazy z różnych okresów twórczości. Artysta 26 sierpnia br. obchodzi dziewięćdziesiąte urodzi/ny. Wszystkiego najlepszego, Panie Profesorze!

BIUM 8/2020
tekst: Eliza Chodorowska, Fundacja KIM
fot. Dariusz Dąbrowski


Zwiedzaj okolicę!

W czasie wakacji planujemy dalekie podróże, zwiedzamy egzotyczne zabytki, szukamy niezwykłych regionów. Tymczasem wiele ciekawych miejsc i historii możemy odkryć blisko domu. Dlatego tym razem spróbujmy, jak turyści, poznać najbliższą okolicę.

Położenie gminy Łomianki – granica z Kampinoskim Parkiem Narodowym, teren starorzecza Wisły – to jej niewątpliwy atut zarówno dla mieszkańców, jak i dla turystów. To doskonałe miejsce do spędzania wolnego czasu. Przypominamy mniej znane, a może trochę zapomniane, ale warte odwiedzenia punkty na mapie naszej gminy.

Kamień Zboińskiego

Puszcza Kampinoska to miejsce chętnie odwiedzane nie tylko przez mieszkańców naszej gminy, lecz także okolicznych miejscowości. Bogata szata roślinna i wyjątkowe ukształtowanie terenu kuszą zarówno amatorów wycieczek rowerowych, jak i pieszych wędrówek. Na terenie puszczy wytyczono 360 km znakowanych pieszych szlaków turystycznych.

W miejscu skrzyżowania czerwonego i zielonego szlaku pieszego znajduje się kamień Zboińskiego, pomysłodawcy i organizatora pieszych maratonów po Puszczy Kampinoskiej. Pomysł upamiętnienia osoby oraz działalności Andrzeja Zboińskiego i umieszczenia pamiątkowej tablicy w Kampinoskim Parku Narodowym zrodził się w gronie uczestników maratonów.

Zabytkowy pensjonat
Powstał przy ul. Pionierów w Dąbrowie Leśnej na zlecenie Stowarzyszenia Urzędników Państwowych. Budynek zaprojektował Zdzisław Celarski, a jego otwarcie nastąpiło tuż przed wybuchem II wojny światowej. Historia sprawiła, że pensjonat nigdy nie pełnił właściwej mu funkcji. Początkowo służył za miejsce zakwaterowania wojsk polskich, następnie niemieckich, potem przekształcono go w szpital, a po wojnie w dom dziecka.

Lipowa aleja
Szczególnym miejscem na mapie gminy może się poszczycić Dąbrowa Leśna. To tam, przy ul. Lipowej, znajduje się miejsce o szczególnych walorach przyrodniczych, prawnie chroniony pomnik przyrody zwany Aleją Lip. Wzdłuż drogi rośnie 45 lip drobnolistnych. To długowieczne drzewo, którego liście i kwiaty od wieków wykorzystuje się w ziołolecznictwie, a miód lipowy uznaje się za skuteczny lek na przeziębienie. Przez Słowian lipa uważana była za drzewo święte.

BIUM 7/2020
Opracowanie: Marta Nowicka
fot.: Artur Osiak


Dzielna załoga

Szkoła podstawowa w Dziekanowie Leśnym ma nowego dyrektora. Dawid Paweł Dziaduś jest nauczycielem plastyki, techniki, pedagogiem szkolnym i doradcą zawodowym. Poprosiliśmy go, żeby przedstawił pomysły rozwoju placówki, a także podsumował dotychczasowe działania szkoły.

Kiedy poznawałem osoby pracujące w szkole, zorientowałem się, że działa w niej duża grupa kreatywnych nauczycieli, którzy wykonują pracę z pasją, którym się zwyczajnie chce.

Praca zespołowa
Do gminy i szkoły wkroczyłem jako osoba z zewnątrz, jednak spotkałem się z wielką życzliwością ze strony łomiankowskiego środowiska. Czuję, że jesteśmy jedną załogą i trzymamy się razem. W naszej szkole dużo się dzieje. Każda inicjatywa to praca wielu osób, ciężka praca. W tym roku szkolnym wymyśliliśmy m.in. pochód antysmogowy oraz event z okazji Dnia Bajki, braliśmy także udział w gminnych konkursach o prawach dziecka. W wielu z nich nasi uczniowie zajęli wysokie miejsca.

Szkoła w czasach koronawirusa

Kiedy już mocno się rozpędziliśmy, rozpoczęła się epidemia, a wraz z nią zdalne nauczanie. Wiązały się z tym stres, zmęczenie i spore zamieszanie. Przed wyzwaniem stanęli nie tylko uczniowie i rodzice, lecz także nauczyciele. Zbliżająca się rocznica urodzin naszej patronki Marii Konopnickiej zmotywowała nas jednak do podjęcia działań.

Nagraliśmy wspólnie piosenkę, a największym zaskoczeniem okazało się to, że kiedy piszę te słowa, utwór ma prawie… 10 tysięcy wyświetleń! Na pomysł wpadła nauczycielka, a potem zaangażowali się inni. Tak powstała piosenka „Dzielna załoga” o naszej szkole w czasach koronawirusa. Jest o tym, jak w trudnym czasie epidemii dają sobie radę uczniowie, rodzice, dyrekcja i nauczyciele oraz inni pracownicy naszej szkoły.

 Jak nagrywaliśmy? Jedna z pań szukała wykonawców i po trzech dniach znalazła 20! Druga nagrała wzorcowy podkład muzyczny i wraz ze słowami rozesłała wykonawcom. Potem kolejna nasza koleżanka w dwa dni uszyła 30 profesjonalnych maseczek. Następnie każdy musiał nagrać samego siebie, ale wszyscy musieli śpiewać w jednym rytmie. Każdy z nas spędził nad tym ładnych parę godzin. Potem zostało już tylko zebranie nagrań i montaż, którego podjął się syn naszej nauczycielki. Na filmiku dodatkowo pojawiają się zdjęcia ze szkolnych rejsów po Bałtyku na żaglowcu „Zawisza Czarny”.

Film sprawił nam wiele radości. Okazało się, że tkwi w nas wielka siła, a dzięki determinacji i współpracy to, co wydaje się niemożliwe, nagle staje się realne i całkiem możliwe.

Rozwój i współpraca
Dla mnie jako dyrektora ten rok był bardzo trudny. Dwukrotna ewakuacja szkoły i potem zdalne nauczanie. Jednak działamy razem i to daje siłę.

Jakie mam plany? W mojej koncepcji rozwoju placówki dość mocno stawiam na współpracę. Dyrektor sam nic nie znaczy, jeśli nie współgra z nauczycielami, rodzicami, organem prowadzącym. Od początku powtarzam, że rozmowa i wspólny front pozwalają osiągnąć cel. Planuję wprowadzić do metod pracy elementy oceniania kształtującego. Stawiamy także na rozwój artystyczno-techniczny, więc od przyszłego roku szkolnego uczniowie klasy czwartej zostaną objęci ciekawym projektem. O tym jednak napiszemy na stronie szkoły oraz naszym fanpage’u.

Więcej informacji: Szkoła Podstawowa im. M. Konopnickiej w Dziekanowie Leśnym, ul. F. Akinsa

BIUM 6/2020
tekst i fot.: Dawid Dziaduś


Razem możemy wszystko!

W czasie pandemii znaleźliśmy się w wyjątkowej sytuacji, ale mieliśmy szczęście, że obok nas znaleźli się także wyjątkowi ludzie. Grupa „Widzialna ręka Łomianki” pomogła już tysiącom osób i wciąż działa.

Po ogłoszeniu pandemii okazało się, że w wielu miejscach brakuje podstawowych środków ochrony. Także wielu seniorów nie potrafiło poradzić sobie w nietypowej sytuacji. Wówczas w różnych miastach Polski zaczęły powstawać grupy wsparcia o nazwie „Widzialna ręka”. 

Grupa z Facebooka 
W gminie Łomianki wiele osób zaczęło szyć maseczki – dla siebie, znajomych, sąsiadów. Kiedy okazało się, że maseczek brakuje w szpitalach, zaczęły łączyć siły. Z czasem koordynację domowego szycia przejął Hufiec ZHP Nowy Dwór Mazowiecki. 

Trzeba było także ogarnąć logistykę przedsięwzięcia. „Drodzy Mieszkańcy Łomianek! Zbierzmy się w jednym miejscu. Jeśli możecie komuś pomóc, na początku posta napiszcie #oferuje, jeśli potrzebujecie pomocy #pomoc” – pisała na facebookowej grupie „Widzialnej Ręki Łomianki” Agnieszka Radziuk, jedna z koordynatorek akcji. 

Apele przyniosły nadzwyczajne efekty, a do maszyny usiadł nawet komendant hufca: „Na naukę i nabycie nowych umiejętności nigdy nie jest za późno. W jednym z postów obiecałem, że będę szył! Pierwszy raz w życiu usiadłem do maszyny” – napisał Marcin Janiszewski i na dowód zamieścił filmik. 

Maseczka dla seniora 
A jak wyglądał zwykły dzień niezwykłego koordynatora w pierwszych dniach kwietnia? „Po całym dniu rozmów telefonicznych, koordynowaniu działań z wolontariuszami […] pakuję maseczki i pędzę do Was – mieszkańców. Dzwonię do szpitala w Dziekanowie, są zabezpieczeni i póki co nie potrzebują maseczek. OSP Dziekanów Polski – niech Wam maseczki dobrze służą” – relacjonowała Agnieszka Radziuk. W gminie Łomianki mieszka ponad 6 tys. osób powyżej 60. roku życia i to dla nich, we współpracy z samorządami, powstała akcja „Maseczka dla seniora”. Jednak w tym samym czasie maseczki regularnie dostawały także szpitale, straż miejska czy sklepikarze. 

Spektakularne efekty
18 kwietnia Marcin Janiszewski tak podsumował działania: „To wielki sukces Widzialnych Rąk, czyli harcerzy, samorządów, mieszkańców, przedsiębiorców oraz służb, które dzielnie roznosiły maseczki”. Ponad 30 tys. maseczek trafiło do Nowego Dworu Mazowieckiego, Łomianek, Pomiechówka, Czosnowa, Leoncina, Zakroczymia. 

Akcja dla seniorów dobiegła końca, ale grupa wciąż działa. 24 kwietnia maseczek było już 52 990! „Jesteście cudowni. Dziękuję Wam za działanie, wytrwałość i wrażliwość na drugiego człowieka! Jestem szczęśliwy, że mogę być jednym z Was” – napisał Marcin Janiszewski. Chyba nikt, łącznie z organizatorami akcji, nie spodziewał się takich efektów, bo w emocjonalnym podsumowaniu komendant dodał jeszcze: „Kiedy czwórka »szaleńców« (Agnieszka Radziuk, Olga Sawicka, Łukasz Piwko i ja) wpadła na ten pomysł, nie myśleliśmy, że to tak się rozwinie”. 

Razem mamy moc!
A co będzie, jak minie pandemia? Pod jednym z postów na Facebooku pojawił się wpis: „A potem, kiedy nadejdzie czas, wszyscy razem pójdziemy na spacer, na lody albo na rowery. W każdym razie warto robić coś wspólnie”. Wydaje się zatem, że „Widzialna ręka Łomianki” będzie działać znacznie dłużej! Więcej: Facebook, grupa „Widzialna ręka Łomianki”. 

                    
fot. archiwum Widzialnej Ręki -Łomianki                                                            fot. Monika Jakubiak - Rososzczuk 
      

BIUM 5/2020
tekst: Monika Brodowska


Lokalne produkty - Rodzinne firmy tworzone z pasją – do takich miejsc zawsze wraca się z przyjemnością. 

Małe wytwórnie, kawiarnie mają niepowtarzalny klimat. Nie tylko kupimy w nich wyjątkowe produkty, ale możemy porozmawiać z właścicielem czy sprzedawcą, który opowie, jak powstają aromatyczne konfitury, skąd sprowadzana jest aksamitna w smaku kawa, lub doradzi wybór tradycyjnej nalewki. 

Kawiarnia Harmonia
Miłośnicy kawy wiedzą, że jej gatunek, przygotowanie i podanie decyduje o aromacie i sprawia, że delektujemy się jej smakiem. Właściciele kawiarni, a dziś także palarni kawy Harmonia Coffee Roasters założyli niewielki sklepik dekadę temu. Podkreślają, że chcą mieć jak największy wpływ na smak kawy, dlatego sami ją wybierają, wypalają i mielą. Z upływem czasu obok różnych gatunków kawy i herbaty pojawiły się u nich także akcesoria do ich zaparzania.
www.kawiarniaharmonia.pl 


fot. Fotografia Masztalerz

Nalewki Staropolskie 
Domowe nalewki mają niepowtarzalny smak i aromat. Jeśli nie robimy ich sami, warto poszukać kogoś, kto stosuje dawne receptury i zależy mu na najwyższej jakości wytwarzanych produktów. Karol Majewski, założyciel rodzinnej firmy „Nalewki Staropolskie”, przez wiele lat poszukiwał najlepszych kompozycji smakowych, eksperymentował z dzikimi odmianami owoców, poszukiwał ekologicznych upraw, pozyskiwał owoce z małych wiejskich sadów. Dziś wytwarza nalewki tradycyjną metodą – dojrzewają w słońcu, a potem kilka lat leżakują w chłodnych piwnicach. Dzięki temu mają niepowtarzalny smak i zdobywają nagrody oraz certyfikaty. Dziewięć z nich znajduje się także na liście polskich produktów tradycyjnych.
www.nalewki.pl 


fot. Marek Szymański

Towary niezwykłe
Na słodko i wytrawnie. Konfitury i powidła dla łasuchów, musztardy i pasty dla smakoszy. „Nasza rodzinna firma powstała z miłości do prawdziwego jedzenia i z miłości do babci i pięknych wspomnień z jej domu – zapachu bulgocących powideł na piecu oraz widoku kolorowych słoiczków w spiżarni” – opisują początki działalności właściciele. Ich przetwory powstają z pasji łączenia smaków, wyszukiwania zaskakujących, ale harmonijnych połączeń owoców, przypraw i alkoholu. Stosują tradycyjne metody, nie używają sztucznych konserwantów i barwników.
www.towaryniezwykle.pl 


fot. Joanna Sławińska

BIUM 4/2020
tekst: Monika Brodowska


Lokalne produkty tworzone z pasją...

Jedyny w swoim rodzaju zapach świeżego chleba, wypiekanego od lat według niezmienionej receptury. Cudowny smak ręcznie wykonanej czekolady połączonej z owocami, lawendą lub orzechami. Niepowtarzalna ceramika tworzona z miłości do gliny…

T o tylko kilka przykładów tego, jak można żyć z pasją i z pasji. A co najważniejsze, wszystko dzieje się w Łomiankach, tuż obok nas. Kto nie zna piekarni „Piwoński” , ten nie wie, co znaczy smak prawdziwego chleba. To miejsce, gdzie kolejne pokolenia kontynuują pracę Stanisława Piwońskiego, który w 1955 roku otworzył w Łomiankach swoją pierwszą piekarnię. Produkty wypiekane są tu z pasją, na bazie naturalnego zakwasu i z użyciem tradycyjnych metod i narzędzi. Właściciele przywiązują dużą wagę do jakości tworzonego i sprzedawanego pieczywa, a to – jak wiemy – ma ogromne znaczenie dla naszego zdrowia.
www.tradycyjnapiekarnia.pl 

fot.: Artur Osiak

Manufaktura czekolady to miejsce na mapie Łomianek, które dostarcza radości wszystkim miłośnikom aromatycznego szaleństwa. To nasza rodzima firma, która sprzedaje swoje wyroby w kraju i za granicą. To tu z miłości do czekolady i potrzeby realizacji własnych marzeń Tomasz Sienkiewicz i Krzysztof Stypułkowski stworzyli to niepowtarzalne miejsce. Dzisiaj oferują nie tylko doskonałej jakości, tworzone ręcznie, pyszne i estetyczne produkty, ale także organizują warsztaty czekoladowe dla dzieci i dorosłych. Chocolate Story to prawdziwa uczta dla podniebienia.
www.manufakturaczekolady.pl

fot.: Marta Kołątak

Na miłośników pracy z gliną i ręcznego tworzenia ceramiki czeka „Wytwórnia kształtu” (fb/wytwórnia kształtu pracownia ceramiki). Pracownia mieści się w Łomiankach przy ulicy Staszica 29 i już od progu czaruje wszystkich odwiedzających. Sklepik z rękodziełem i sztuką użytkową, warsztaty ceramiczne dla dzieci i dorosłych a także fenomenalne urodziny ceramiczne to oferta, która przyciąga nie tylko mieszkańców naszej gminy. Miejsce stworzone z pasją, które udowadnia, że rękodzieło to świetny sposób na relaks i ciekawe spędzanie wolnego czasu w zabieganym współczesnym świecie.


fot.: Magdalena Magiera

BIUM 3/2020
tekst: Marzena Markowska


Biblioteka Publiczna w Łomiankach to wyjatkowe miejsce

„Jedyne, co musisz wiedzieć, to gdzie jest biblioteka” – to zdanie wypowiedział Albert Einstein, którego sylwetki z pewnością nikomu nie trzeba przedstawiać. Towarzyszyło ono od zawsze pani Grażynie Kozińskiej, która do połowy stycznia br. była dyrektorem naszej Biblioteki Publicznej w Łomiankach.

Kierowała placówką od 1977 roku. Stworzyła miejsce wyjątkowe, odważnie wprowadzała zmiany, zawsze w pierwszej kolejności dbając o czytelnika. Zafascynowana Skandynawią, czerpała z niej inspiracje szczególnie w pracy zawodowej. Często podglądała działania skandynawskich bibliotek i z powodzeniem przenosiła ich rozwiązania na nasze podwórko.

Biblioteka Publiczna w Łomiankach została skomputeryzowana jako jedna z pierwszych w województwie mazowieckim. 

Pani Grażyna wprowadziła biblioteczny system komputerowy i postanowiła stworzyć stronę internetową biblioteki, za którą nasza placówka w 2006 roku dostała nagrodę. 

Łomiankowska biblioteka jako jedna z pierwszych rozpoczęła wypożyczanie komputerowe zbiorów i wystartowała z katalogiem internetowym. W tamtych czasach to była nowość. Dziś mało kto wyobraża sobie działanie placówki bez takich rozwiązań. 

Od połowy stycznia br. nowym dyrektorem biblioteki został Michał Kowalczyk, który jest z tym miejscem zawodowo związany od 2006 roku. Będzie kontynuował rozpoczęte działania, ale deklaruje również dalszy rozwój technologiczny placówki. 

Warto pamiętać, że nasza Biblioteka Publiczna to nie tylko estetyczny budynek przy ul. Wiejskiej. W Dziekanowie Polskim i w Dąbrowie działają również filie doskonale wyposażone w nowoczesny księgozbiór.

Biblioteka to miejsce ponadczasowe, a łomiankowska placówka plasuje się w czołówce bibliotek zarówno naszego powiatu, jak i całego województwa.


fot. Marzena Markowska

BIUM 2/2020
tekst: 
Marzena Markowska


Świetlica w Burakowie – ważne miejsce w naszej gminie

Dom Spotkań Sąsiedzkich to miejsce szczególne. Ważne nie tylko dla lokalnej społeczności Burakowa, ale ze względu na różnorodność odbywających się tu wydarzeń istotne z punktu widzenia wielu mieszkańców naszej gminy.

Zlokalizowana tuż przy parku Młocińskim świetlica, mimo iż mieści się w nowym budynku, wymagała już wielu ważnych napraw. Niestety głośno otrąbiony sukces poprzedniej władzy okazał się budowlanym bublem. Nieskuteczna wentylacja, trudne do otwarcia wyjście ewakuacyjne, przeciekający dach i wiele innych poważnych odstępstw od sztuki budowlanej to tylko część problemów, z którymi przyszło się mierzyć, aby budynek mógł zostać oddany do dyspozycji mieszkańców. 

Na szczęście usterki, które pojawiły się tuż przed przekazaniem do odbioru wadliwie wykonanej inwestycji, udało się naprawić. Nowy zarząd gminy nie przyjął odbioru budynku, a naliczone kary pozwoliły na uratowanie sytuacji i zlikwidowanie wad. Cztery miesiące trwała likwidacja i naprawa „niedoróbek”, na co przeznaczono pięćset tysięcy złotych, aż wreszcie w marcu 2019 r. mieszkańcy mogli po raz pierwszy skorzystać z nowej świetlicy. 

Świetlica w Burakowie to obecnie prężnie działające miejsce wielu spotkań lokalnej społeczności, różnorodnych zajęć dla małych i dużych, warsztatów teatralnych, krawieckich, kulinarnych czy ciekawych wykładów. Dużym zainteresowaniem cieszą się spotkania pt. „Jestem Mamą w Łomiankach”, odbywają się zajęcia jogi i pilatesu oraz gimnastyki dla seniorów. We wrześniu br. Uniwersytet Trzeciego Wieku przeniósł się z zajęciami malarskimi z Centrum Kultury do Domu Spotkań Sąsiedzkich. Znacznie przestronniejsza sala zwiększa seniorom komfort prowadzonych zajęć. 

Świetlica jest doskonałym miejscem spotkań z okazji świąt i innych ważnych wydarzeń. Niedawno odbyło się wspólne pieczenie pierników, organizowane są andrzejki, a w ramach obchodów Święta Niepodległości mieszkańcy Burakowa zapraszają do tradycyjnego już poloneza. Bliskość parku Młocińskiego daje odwiedzającym świetlicę możliwość zaplanowania rodzinnych spacerów. 

Zapraszamy wszystkich mieszkańców Gminy Łomianki i nie tylko do odwiedzania tego szczególnego miejsca. Naprawdę warto!

BIUM 1/2020
tekst: Marzena Markowska

Opcje strony

do góry